WAKACJE Z PSEM W HOGWARCIE!

wakacje z psem, wakacje z psem w polsce, wakacje z psem europa, wakacje z psem - co zabrać, wakacje z psem mazury, wakacje z psem nad wodą, wakacje z psem w górach, wakacje z psem za granicą,

Wyjazd z psem na mazury?
Gdzie spędzić najzabawniejsze i najspokojniejsze wakacje z psem? My mamy odpowiedź!


W Hogwarcie, bo tak nazwałam domek, w którym przebywaliśmy przez okrągły tydzień :D Jest magia i jest moc!!


URLOP Z PSEM NA MAZURACH

zdjęcie, błękitny kolor, niebieski, biały kolor, zdjęcie chmur, psy, psiolubni,

Wakacje z futrzakiem nie muszą być straszne. Ba! Nasze zeszłoroczne wczasy na Mazurach należały do bardzo przyjemnych. Szczęśliwy Labrador, czysta, ciepła woda... czego chcieć więcej?


Samochód jest? - Jest!
Prowiant jest? - Jest!
Walizki są? - Są!
Pies jest? - Jest!
No to w drogę!

W daleką podróż wyruszyliśmy przed godziną czwartą rano. Wybraliśmy taką porę, aby było jeszcze chłodno. Nero uwielbia jazdę samochodem, więc nie obawiałam się o jego komfort. Temperatura była znośna, pies ulokowany w bagażniku miał miękką matę i praktycznie cały czas spał.

Na miejscu znaleźliśmy się po prawie pięciu godzinach jazdy. Oczywiście, co jakiś czas fundowaliśmy sobie postój na napicie się wody, łyk świeżego powietrza i... toaletę. :)



Zatrzymaliśmy się w miejscowości Giby. Cicha, spokojna wioska, całkiem sporo turystów i mały sklepik z moimi ulubionymi lodami Oreo.
Po wielu trudach i bolączkach, razem z całą ekipą odnaleźliśmy naszą kwaterę. Okazało się, że będziemy mieszkać w drewnianym domku, pozbawionym luksusów, ale z jakim urokiem! (Tak, to właśnie Hogwart! :))
Właściciel posiadłości został uprzedzony, że przybywamy z psem. Mimo początkowych wątpliwości, w końcu zgodził się na futrzastego lokatora. Tak oto mieliśmy swój wymarzoną chałupkę nad jeziorem.

zdjęcie nocą, zdjęcie nieba, zdjęcie nieba nocą, granatowy, domek, księżyc, kolory, psy,

Pierwszą czynnością, którą odhaczył Nero, zaraz po postawieniu łap przed kwaterą, było obsikanie jakiegoś ozdobnego krzaka. Na szczęście nikt nic nie widział, a ja przykazałam mu, aby na przyszłość zawiązał sobie jajka na słupeł. Chyba zrozumiał, bo od tamtej pory rzeczywiście niczego nie potraktował w ten sposób..

Okazało się, że w gospodarstwie w którym się zatrzymaliśmy, były dwa inne psy, małe koty, kury i... krowy.  Obawiałam się kontaktu Nera z tymi dużymi stworzeniami, ale nie było tak źle. Zwierzaki zawarły konsensus a ja cieszyłam się urokami prawdziwie wiejskiego życia. (Hah, też mieszkam prawie na wsi - jakby co :))

W tym miejscu, muszą poświęcić kilka linijek krowiej kwestii.
Odkąd pamiętam, zawsze lubiłam konie. Jeździłam konno, pomagałam w stajni, raz nawet brałam udział w zawodach. Nigdy szczególnie nie interesowałam się podobnymi do nich gabarytowo zwierzami. Do czasu tamtych wakacji.
Krowy to tak cudowne, wspaniałe, uczuciowe i kochane stworki, że tego opisać się nie da. Na wsi, jak to na wsi, nikt do zwierząt nie przykłada szczególnej uwagi, bo mają tylko służyć.
Na początku łaciatki były dzikie, nieufne i nastawione na nie. Po pięciu dniach spędzonych ze mną, muczały na mój widok, gdy do nich szłam, biegły w moją stronę... Ja chcę krowę, no!

Wracając do mniej mlecznej strony naszego urlopu.

Nero szybko zapoznał się ze zwierzętami tam żyjącymi, zachowywał się względnie dobrze. Ogólnie, jego bycie na tych wakacjach nie było uciążliwe. Miał oczywiście kilka odpałów, ale jak na niego - było bardzo dobrze. Dumna ja!


pływający pies, aport, piłka dla psa, zabawka do wody dla psa, labrador, labrador retriever, labrador biszkoptowy, wakacje z psem - co zabrać, wakacje z psem mazury, wakacje z psem nad wodą,

Codziennie zwiedzaliśmy nowe miejsca, kąpaliśmy się co i rusz w innych jeziorach. Lab zapoznał dużo nowych bodźców, dźwięków, osób i sytuacji. Pływaliśmy statkami, motorówką, rowerkiem wodnym. Moczyliśmy zadki chyba we wszystkich okolicznych jeziorkach. Poznaliśmy sporo nowych ludzi i ich opinni na temat Nera. (Ej, ale to nie jest prawdziwy lablador, bo nie ma długiej sierści. To jakaś mieszanka musi być")

Powiem szczerze, że byłam dość mile zaskoczona, znikomą ilością zakazów wstępu z psem. Na kilkanaście odwiedzonych restauracji i knajpek, w jednej lub w dwóch obsługa była nastawiona na psy -> wypad!. Ponadto na żadnej z odwiedzonych przez nas plaż, nie było mowy o zakazie kąpieli z psem. Ba! Nero mógł nawet pływać na rowerku wodnym i dostał swoją kamizelkę! :)

Stosunek ludzi - turystów do N był różny. Najczęściej ludzie go ignorowali, lub obsypywali komplementami, zdarzyli się też tacy, którzy ewidentnie chcieli nam zatruć życie, ale nie daliśmy się!

Raz, jakaś kobieta nadepnęła Nerowi na ogon (on bez cienia agresji, zdziwiony "ale czemu ruszasz moją kitę?" ) odwrócił się do niej. Ona z ogromną pretensją i jadem w głosie wypaliła "no, ale psa to się trzyma!" Hmmm, ale też uważa się jak się chodzi...

Jeszcze jedna, urocza, młoda dama, podbiegła i zaczęła (a raczej chciała zacząć) przytulać się Do Nera. Labrador też człowiek, nie wytrzymał ciśnienia i opowiedział jej co o tym wszystkim myśli. (Wcale nie mam do niego pretensji, to było normalne, w pełni uzasadnione zachowanie)


No cóż. Ludzie różni są i różne pomysły mają. Po to pracuję z moimi psami, aby nie dać zaskoczyć się w takich dziwnych sytuacjach.

Od góry: Nero śpi pod ławką obok Hogwartu, Ryj wystający z rowerku wodnego (Kanał Augustowski), dalej model w czapce kapitana na statku Tryton i ostatnia Dworska Dama na rozklekociałej łajbie (oemdżi, mało żeśmy się nie potopili!)
+ zdjęcie w kapeluszu z ubebłaną w błocie i glonach jadaczką.



Po tygodniu codziennych podróży, kąpieli i wodnych szaleństw, pies był wykończony. Tak jak zawsze na słowo "jedziemy" reagował pełną gotowością, to po przejechaniu setek kilometrów, jego facjata wyrażała tylko jedno "znowu do samochodu?"

O! Zapomniałabym! Historia warta opowiedzenia ;)
Dość blisko nas mieściła się Biedronka. (Swoją drogą, mieli tam fajne psie zabawki :D) Biedra jak Biedra, Centralny Ośrodek Uzupełniania Zapasów Typowego Wczasowicza. Jeździliśmy tam prawie codziennie, ale dopiero trzeciego dnia zlokalizowałam namiot z przecenionymi produktami. (Psie miski, legowiska i zabawki - witajcie!!!) Przed namiotem siedział młody chłopak, pytam się czy można z psem. "Eee no nie bardzo, bo jeszcze kogoś ugryzie, albo coś rozwali, eee" (Dodam tylko, że lab upałem był zmęczony tak, że językiem szorował po ziemi, ale co tam - marzy aby w ten ukrop kogoś użreć) 
No nic. Z daleka widzę piękne piłeczki, szarpaki - wszystko pływające i tylko po dychu. 
Ja MUSZĘ tam wejść!
Rodzina w sklepie, psa na pewno samego nie zostawię. Podchodzę z uśmiechem do pana i mówię "Ojej, to z pieskiem nie można? Hmmm... no to szkoda. O! To może Pan popilnuje pieska? On sobie tutaj będzie grzecznie siedział!"  "oeajujć doooobrze." Usadziłam laba koło pana w cieniu, położyłam smycz, wparowałam do namiociku, kupiłam to, co miałam kupić i wychodzę. Pan troszku zdziwiony, ale kurczowo trzyma smycz z ziejącym psem obok. Podchodzę, uśmiecham się baaaardzo miło i odbieram smycz z jego rąk . "Bardzo dziękuję za przypilnowanie pieska, grzeczny był?" "Eeeee oooo ttttak, był grzeczny" Pan biedny, jakiś taki wypłoszony, no ale cóż. Jeszcze raz dziękuję i oddalam się z psimi klamotami do samochodu.
No co, w życiu trza sobie jakoś radzić, nie?


wakacje z psem, wakacje z psem - co zabrać, labrador retriever, labrador pies, labrador biszkoptowy, psy, wakacje z psem nad wodą, wakacje z psem w polsce, wakacje z psem kwatera, wakacje z psem forum, wakacje z psem blog,

Podsumowując. Uważam że wyprawa na Mazury z psem kochającym wodę, to strzał w dziesiątkę! Znikome ilości zakazów wstępu z czworonogami, piękne widoki, czysta woda, otwarci ludzie (choć zdarzają się wyjątki) Jeśli jeszcze raz miałabym tam się udać - zrobiłabym to z ogromną przyjemnością.
Chill, odpoczynek, spokój i szczęśliwy pies - tego nam było trzeba!

+ Mały bonusik. Przeczytajcie przed wyjazdem, a będzie wam łatwiej! Spakuj psa na wyjazd  w 15 minut i co zabrać na wycieczkę z psem. 

Tutaj dowiesz się, jak dojechać do Hogwartu! :D 



---------
W jaki sposób spędzacie tegoroczne wakacje? Towarzyszą Wam Wasze Burki, czy zostają w domowych pieleszach? :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz