CZY ZMIANY NA LEPSZE MOGĄ BYĆ GORSZE?


Jak pewnie wiecie, nasz obecny rząd zaplanował zwiększenie kar dla zwyrodnialców znęcających się nad zwierzętami. Moja pierwsza myśl związana z tym tematem "Co jak co, ale taki obrót spraw chyba będzie dobrze odebrany przez społeczeństwo!"


Oho...

Jakież wielkie było moje zdziwienie, gdy któregoś pięknego popołudnia, ten oto artykuł przewinął się przez moje internetowe zasoby.

Resort Sprawiedliwości przygotował program, który rzekomo ma poprawić los Polskich zwierząt.
Do pięciu lat pozbawienia wolności za znęcanie się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem, kary finansowe do 100 tyś. złotych, możliwość orzekania zakazu wykonywania poszczególnych zawodów...


Środowisko Ochrony Praw Zwierząt, wszyscy ludzie szanujący Braci Mniejszych, znajomi mi Psiarze i ja, sądzą że zmiany idą ku dobremu.
Skoro bierność i ewidentne ignorowanie bestialstwa nie przynosiło żadnych efektów, to może wizja kary i kilku ładnych lat pozbawienia wolności, pomoże zrozumieć niektórym co nieco?


W ostatnich miesiącach, przypadki znęcania nad zwierzętami zaczęły być swojego rodzaju codziennością.
Za każdym razem, gdy odwiedzałam psie części Internetu, napotykałam na swojej drodze takie oto przypadki: "Oczy wypadły mu z oczodołów, zmiażdżone płuca, wątroba w rozsypce. Skatowany pies - Oczko", "Bari był żywcen zjadany przez muchy - bo to stary pies", "Dżoker zabił się z pragnienia",


Jesteście pewnie ciekawi, co wpłynęło na wysyp zwierzęcych dramatów w ostatnim czasie?
Też się nad tym zastanawiałam. Ostatecznie doszłam do wniosku że media, dziennikarze, portale społecznościowe i social media mają moc!


W telewizji coraz częściej słyszymy o okrutnym traktowaniu zwierzaków, coraz głośniej jest o organizacjach broniących Praw Zwierząt. Na Facebooku powstaje multum grup społecznościowych, walczących o poprawne traktowanie naszych Braci Mniejszych.
Zobacz –> Mapa Okrucieństwa Wobec Zwierząt – UWAGA!

ZWIERZĘTA SĄ JAK LUDZIE-CZUJĄ, MAPA OKRUCIEŃSTWA UWAGA, ZNĘCANIE SIĘ NAD ZWIERZĘTAMI,

To wszystko działa! Ludzie w Internecie udostępniają linki z artykułami, Krysia powie Jadzi że ostatnio oglądała reportaż jak pan bił kotka, ogłoszenie w radiu o poszukiwanym zabójcy psa niesie się w świat.
Postronni ludzie, nie związani ze zwierzęcymi sprawami, dowiadują się o tym co się dzieje i w ich mózgownicach zachodzą zmiany.
Czasami złapią się za głowę z przerażenia, a kiedy indziej... no właśnie.

Rozruch Polskiego społeczeństwa w sprawie znęcania się nad zwierzętami, spowodował przedstawienie przez rząd wyżej wspomnianego planu. Nie rozliczając już Władz Wysokich o dobroć serca, lub czyste zamydlenie oczu głupim eko cośtamcoś, przechodzę do meritum.

Po ogłoszeniu tych planów, byłam pewna że będzie to pomysł, który spotka się z entuzjazmem narodu w całości.

Och ja głupia i naiwna.

Oczywiście, większość ludzi zareagowała pomyślnie, zachwalając i ciesząc się z nowych planów władz. „Będzie lepiej” „Może ci zwyrodnialcy zaczną w końcu myśleć”

Jak zawsze, po jednej stronie stoją zwolennicy, po drugiej zaś przeciwnicy.

Możemy wymieniać że przeciwnikami zmian są ludzie słabiej wykształceni/lepiej wykształceni, biedni/bogaci, mieszkający w miastach, lub na wsiach.
Niestety, czytając setki komentarzy i opini różnych Polaków, stwierdziłam jedną zależność między tymi na „nie” – religia. Nie zrozumcie mnie źle. Szanuję każde wyznanie, nie przeszkadza mi to (bo to nie moja sprawa) w co ludzie wierzą, do momentu w którym wiara nie szkodzi i nie bierze góry nad racjonalnym myśleniem.

Większość wyznawców różnych religii stawia człowieka na pierwszy plan. Zwierzę niby ma tam jakieś prawa, ale człowiek może robić z nim co mu się żywnie podoba „bo ma nad nim władzę”

Z jednej strony znęcanie się nad pieskiem, czy kotkiem jest be, ale z drugiej pomaganie im też jest be, bo człowiek jest ważniejszy i gdy zwierzętom się polepszy to ludziom najpewniej popieprzy.

To tylko moje odczucia co do zamieszania z ewentualnymi zmianami.

Nie twierdzę że ateiści, czy agnostycy kochają zwierzątka i nie ma wśród nich zwyrodnialców.
Z moich obserwacji wynika jedynie, że każdy hejt na podwyższenie kar za znęcanie się nad zwierzętami zaczynał się niewinną pogadanką o moralności, a kończył opietruszeniem z góry do dołu „Bronisz chomików, świnek i piesków? – Jesteś za aborcją! O! a dzieci to już nie kochasz?!”





Tak było i teraz. Wracając do TEGO ARTYKUŁU.(o którym pewnie już dawno zapomnieliście)
Za każdym razem gdy go czytam, podnosi mi się ciśnienie. Jestem osobą tolerancyjną i szanuję różne poglądy, ale do pewnego stopnia. Jakiego? Otóż takiego, że różne racje mogą sobie być i można je w sposób kulturalny głosić, ale tylko do momentu, w którym nie czynią nikomu krzywdy.

Nie mam zamiaru głębiej rozwodzić się nad tym tekstem, bo i po co? Jest mi tylko najzwyczajniej w świecie smutno i źle. Autor tekstu, który zasłania się miłosierdziem, a jego przewodnim mottem życiowym powinno być poszanowanie dla istot żyjących, najzwyczajniej w świecie przyzwala na zło.

Człowiek jest ważny, owszem. Ważny, ale całe szczęście nie najważniejszy. Wydaje mi się że często zapominamy o tym że nie jesteśmy panami tego świata.
Uważamy się za organizmy mądre, doskonale rozwinięte a jednocześnie nie potrafimy z tej mądrości w sposób rozsądny korzystać.

Mało tego! Pycha i rządza władania nad wszystkim co się rusza doprowadza tylko i wyłącznie do zła i cierpienia.

Nie miejmy złudzeń. Nie ma drugiego, tak paskudnego gatunku zwierzęcia, jakim jest człowiek. Jesteśmy prawdziwymi szkodnikami dla naszej Planety i jeśli się nie ockniemy, to nasza głupota i fałszywa chęć władzy nas zgubi.

Możemy zasłaniać się moralnością i tym że głęboko wierzymy w to lub tamto. Możemy krytykować dobre działania innych, knuć na sąsiada, patrzyć z pogardą na inne gatunki.
Możemy także doprowadzić się do samozagłady. Bo jeśli człowiek podniósł rękę na psa, czy kota, to prędzej czy później zrobi to także w stosunku do przedstawiciela gatunku homo sapiens.
Mówienie że "pies to nie człowiek i zaostrzenie kar jest zbędne, bo zaciera się jakże ważna granica między nimi" jest zwyczajną głupotą.

Poczucie winy, to poczucie winy. Jeśli nikt nie ukarze zbrodniarza za popełnienie przestępstwa na psie, ten czuje się wolny, bezkarny. Dalej żyje z przekonaniem, że strzelanie do bezbronnego stworzenia z wiatrówki jest ok.
Brak kary za popełniony czyn skutkuje tym, że ta osoba będzie znęcała się nad zwierzętami coraz częściej. Wraz z upływem czasu przyjemna adrenalina i bezkarność zaczną sprawiać przyjemność i poczucie spełnienia.
Za którymś razem ten oto człowiek posunie się trochę dalej. Nie będzie strzelał do pieska, czy kotka, ale do ludzkiego dziecka. "Dziecko też jest bezbronne i niewinne. Skoro za zabicie psa nie spotkało mnie nic złego, to strzelanie do dziecka też może ujść mi płazem"
Gdy zdarzy się tragedia i rodzic znajdzie swoją zakrwawioną pociechę - rozpęta się prawdziwe piekło. Telewizja, radio, Internet zaczną huczeć, afera gotowa.
"Jak to możliwe" "To był taki wspaniały człowiek" "Zawsze mówił Dzień dobry" "Pomocny, uczynny dla ludzi" "Co niedzielę modlił się w Kościele" "Straszna tragedia"
I nikt nie przypomni sobie wydarzeń z przed kilku lat, miesięcy. Zabite zwierzaki leżały w tym samym miejscu co wyżej wymienione dziecko, ale nikt wtedy się tym nie przejął. "To tylko pies, proste!"


Jeśli nie wstyd Ci Drogi Człowieku, że ignorujesz cierpienia zwierząt, to pomyśl chociaż o sobie i innych ludziach.

Dzisiaj Twój sąsiad kopnął psa - jutro może kopnąć Ciebie.


---------------------------------------------------------------------------------
Post trochę bez ładu i składu, ale musiałam wypisać gdzieś to, co czuję.
Absolutnie nie chciałam w nim nikogo urazić, ani z góry osądzać. Jeżeli tak się stało - bardzo mi przykro.
Dajcie znać co myślicie o zaostrzeniu kar za znęcanie się nad zwierzętami.

Pozdrawiam: Klaudia N&N


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz