#1 WIOSENNY HAUL!


To nasz pierwszy post z tej serii. Uznałam że warto jest pokazać Wam - Drodzy czytelnicy, to co wpadło nam ostatnimi czasy w łapki.


Lista psich nowości jest nie tyle długa, co różnorodna.
Zapraszam do niuchania, czytania i kupowania!

- Kosteczki Chewies Mini - Pół wilgotne, malutkie smaczki o smaku kurczaka i łososia. Idealne na treningi i nagradzanie psa podczas wykonywania ćwiczeń. Nie brudzą rąk, są aromatyczne (ale nie śmierdzące), budzą ogromne zainteresowanie wśród moich (i nie tylko moich) czworołapów.

- Bosch Fruitees Apple - Smakołyki pół wilgotne, trochę większe od kosteczek Chewies. Pachną jabłkiem, ale nie takim prawdziwym jabłkiem z sadu, tylko niestety jabłko - chemią.  Na początku psy były zdziwione tym nowym zapachem, ale po krótkim obwąchani stwierdziły że to coś da się zjeść i że cośki są pyszne! Duży plus za opakowanie "wielokrotnego otwierania i zamykania"

- Barkoo Dental Snacks - Przysmaki dentystyczne dla psów, dostosowane do wielkości czworonogów. Są dosyć miękkie, więc wątpię czy oczyszczają zęby, ale idealnie nadają się do Konga, lub jako przekąska między posiłkami. Gdy spotkał nas  "smaczkowy kryzys" pokroiłam na malutkie plasterki dentystyczne pałeczki i używałam jako nagrody. Moje psy bardzo je lubią i jednogłośnie zachwalają.

- Pasta TUBIdog - Pasta dla psów o smaku wątróbki i łososia. Na początku psy były zdziwione "co to jest i jak to jeść?" ale po chwili zapanowało błogie lizanie i ciumkanie. Uważam że pasta ta to fenomen w kwestii treningowo - nagradzaniowej. Moje psy ją pokochały, ale ja chyba jeszcze bardziej. Nie muszę się motać ze smaczkami, mogę nagrodzić psy natychmiast, nie muszę taszczyć ze sobą saszetki na przysmaki, tylko wkładam tubkę w kieszeń i idę w świat. Łatwa do wyciskania, zawartość się nie wylewa, jedynie trzeba zwracać uwagę na koreczek. Nie polecam chwili w której zatyczka ginie na łące, gdy jest ciemno, a psy mają gdzieś moje prośby "Nero, Niko - szukajcie koreczka, od czego są wasze psie nosy, no!"




- Wędzone przysmaki - Dwie duże kości dla Nera i małe różności dla Nika. Śmierdzą okrutnie, ale najważniejsze że piesy są synonimem szczęścia i radości!

- Butelka do picia - Praktyczny dozownik na wodę, przydatny podczas dłuższych wypraw z psem. Pojemność pojemnika to 500 ml. Nie miałam jeszcze okazji jej wypróbować, ale sądzę że to jest całkiem trafny zakup

- Kennel First Class Basic - Składany transporter, lub klatka dla psa, z otwieranymi drzwiczkami i oknami. Przytulna i wygodna. Brakuje mi w niej jedynie dodatkowych "zasłonek" na okna, aby pies mógł się łatwiej wyciszyć. Nasza klatka ma wymiary: 79 x 53,5 x 66. Opowiem o niej więcej, gdy nasz staż na stanowisku "użytkownik klatki" będzie wystarczająco długi. :)

 - Legowisko ortopedyczne Valde - Specjalistyczne, ortopedyczne legowisko dla Nerusiowych, chorych łapek. Wiele miesięcy szukałam odpowiedniego łóżeczka dla biszkoptowego, ale żadne nie spełniało moich oczekiwań. Wreszcie trafiłam na  firmę, która wykonała legowisko specjalnie dla nas. Wymiary to: 120 x 80 x 10. Widzę ogromną poprawę w sposobie chodzenia Nera, gdy leży na tym legowisku lub na twardej podłodze czy zwykłym dywanie. Dzięki niemu Biszkoptowy już nie cierpi tak bardzo i widać że czuje ulgę.

- TuliTorba - Z Biedronki, naturalnie. Nie mogłam się jej oprzeć, zakupiłam specjalnie dla Nikusia. Z tego co pamiętam jej wymiary to: 60 x 40. Jest trochę za wąska i gdy N wejdzie przodem to nie może się obrócić, ale za to na długość jest idealna. :) Gdy jest gorąco Chudeł leży na wierzchu i się chłodzi. Jej wykonanie pozostawia wiele do życzenia, ale nie wymagajmy cudów za tą cenę.


- Trixe Beany - Mięciutki kocyk z flauszu o wymiarach 100 x 70. Szczerze mówiąc, myślałam że będzie trochę większy, ale na Laba jest prawie dobry. Mógłby być trochę szerszy, ale daje nam on motywację do nieustannego dbania o smukłą talię :)

- Szczotka dla psa - Z Biedronki, naturalnie :) Byłam nastawiona do niej sceptycznie, bardzo sceptycznie. Jeśli szczotka za kilka ładnych dziesięciozłotówek nie podołała Nikusiowym kudełkom, to co dopiero ta?
W sklepie przetestowałam ją do granic możliwości, po kilku minutach walki ze swoim zdrowym (no nie takim całkiem zdrowym) rozsądkiem, stwierdziłam że kupuję. N został nią kilka razy wyczesany i jak na razie braków w igiełkach nie ma. Włos wyczesuje i rozczesuje ładnie, nie zacina się , nie plącze. Jestem nią zachwycona!

- Szelki Julius K9 Power Red - Już od dawna miałam na nie ochotę. Idealnym argumentem aby je zakupić, było zepsucie się Nikusiowych Guardów (każdy pretekst jest dobry) Szelki zakupiłam w rozmiarze Mini Mini, wydaję się solidne i wytrzymałe. Myślę że w przyszłości pojawi się o nich oddzielny post, zobaczymy.

- Tabletki Bravecto - Niezwykle kontrowersyjne, potrafią w ciągu sekundy wywołać burzę w psich internetach. Nie byłam do nich przekonana (i chyba nadal nie jestem) ale po ostatniej chorobie Nika na babeszjozę powiedziałam dość i tak oto preparat działa w moich psach już trzeci tydzień.

- Tabletki ArthroVet HA- Tabletki dla psów z problemami stawowymi, podaję zarówno Nerowi jak i Nikowi. Nero bez nich nie potrafi funkcjonować, jego chód jest tragiczny, ledwo się porusza. Stosowane regularnie ratują labowi życie i chociaż w małym stopniu chronią od bólu.


A Wy, co kupiliście Waszym piesełom w ostatnim czasie?
Pozdrawiam: Klaudia N&N



12 komentarzy:

  1. Chyba też niedługo będę musiała zaopatrzyć swojego pupila w nowe rzeczy. :) Pomocna lista.

    Pozdrawiam, www.hoe-e.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lista nigdy się nie kończy, zawsze trzeba coś kupić :p

      Usuń
  2. I jak te Bravecto się sprawują?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. (Tfu, tfu, tfu) w porównaniu z kropelkami i obrożami - wyśmienicie! Od trzech tygodni nie znalazłam na psach ani jednego kleszcza.
      Więcej o tych tabletkach napiszę wkrótce na blogu.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Przyznam szczerze że te smakołyki wyglądają ciekawie i fajnie że mają takie różne smaki. Super zrobiłaś fajne zakupy. Też mam szczotkę z Biedronki i też nie narzekam :) Pozdrawiam

    --------------------------
    swiatsary.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, szczotka to jest strzał w 10! Za tak niską cenę nie spodziewałam się zadowalającej jakości. A jednak! :)

      Usuń
  4. Szelki Juliusa <3 Jestem na nie chora już od dawna! Tylko niestety w naszym przypadku będą znacznie większe, a co za tym idzie, cena znacznie większa :) Choć kto wie, może kiedyś zdecyduję się na ich zakup.
    A co do Bravecto, u nas tego niestety nie spróbujemy. Z kilku powodów, dla których wolę nie ryzykować. Na razie rewelacyjnie sprawdza się Foresto, jesteśmy z tego bardzo zadowoleni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam gorąco Juliusy! Tak, ja też muszę kupić szelki dla laba rozmiar 2 albo 3. Cena jest wyższa, ale myślę że się opłaca.
      W Zooplusie jest promocja na Juliusy, więc polecam tam niuchnąć. :)

      Usuń
  5. Bardzo smakowite zakupy, psy pewnie zachwycone :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Furorę robi Kennel, TuliTorba i żarcie. :D

      Usuń
  6. Bosch górą, my mieliśmy banan i jabłko idealnie się sprawdzały do wszystkiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda. Banana jeszcze nie mieliśmy, ale wszystko przed nami. :)

      Usuń