BURAKOWE LOVE - SERDUSZKOWE CIASTECZKA DLA PSA - IDEALNE NA WALENTYNKI!

diy, ciasteczka dla psa, zrób to sam, przysmaki domowej roboty,

Pyszne i proste do wykonania, różowe ciasteczka dla psa. Serduszka idealne na Walentynki!


Ja naprawdę nie przepadam za walentynkami. Uważam że jest to głupie, komercyjne święto, które ma na celu zwabienie jak największej liczby klientów do sklepów i cukierni. 

Ciasteczkowe serduszka, poduszki w kształcie serca, kocyki z motywem walentynek, czapki, kubki, apaszki… Ba! Wczoraj widziałam nawet kosz na śmieci z czerwonym sercem i oklepanym „kocham Cię.” 



Ciasteczka dla psa na walentynki

Po co to wszystko? Jeśli kogoś kochamy, to okazujemy to przez cały czas, a nie tylko czternastego lutego, prawda?
W tym roku i ja, przeciwniczka tego typu „ceremonii” postanowiłam upiec małe co nieco dla moich psów. Oczywiście, to „coś” to ciasteczka czerwone, wtapiające się w ten dziwaczny szał...
Choć myślę że moją miłość okazuję im codziennie, to raz do roku mogą dostać komercyjne żarcie z którego powinny być zadowolone. ;)

Składniki

2,5 szklanki mąki
¾ szklanki płatków owsianych
1 banan
Żurawina
Buraki
2 jajka
Jogurt naturalny

Jednego, surowego buraka trzemy na tarce (najdrobniejsze oczka) i mieszamy go z 2-3 łyżkami jogurtu naturalnego. (może być też woda) Dodajemy pokrojonego w kostkę banana. Całość miksujemy do uzyskania gładkiej konsystencji. Następnie dodajemy ok. pół szklanki żurawiny, 2,5 szklanki mąki, 2 jajka i ¾ szklanki płatków owsianych. Całość wyrabiamy jak zwykłe ciasto, do uzyskania jednolitej konsystencji. Następnie powstałą masę rozwałkowujemy na placek o grubości ok. 2 – 3 cm i wycinamy serduszkowe kształty.
Ciasteczka wykładamy na blasze (na papier do pieczenia) i wstawiamy do nagrzanego piekarnika.


Temperatura180 stopni.
Czas pieczenia 15 – 20 minut (aż ciasteczka będą rumiane i lekko twarde)
Czas przygotowania50 minut
Ilość sztuk - 50

Ciasteczka mają piękny, różowy kolor (na zdjęciach tego do końca nie widać) i na zewnątrz są chrupkie a w środku mięciutkie. Idealnie nadają się na treningi, do napychania Konga, lub tak po prostu dla przyjemności.
N&N Jako mięsożercy pełną gębą, byli zachwyceni ciasteczkami. To chyba pierwsze bezmięsne wypieki, które skradły ich serca w tak dużym stopniu. 
Stwierdzam zakończenie mojej misji w kuchni powodzeniem. Psy zadowolone, ja szczęśliwa że one radosne, a kuchnia… no cóż… wygląda jak po wybuchu bomby…


SMACZNEGO!
Skusicie się na Serduszkowe Pyszności?  
 Klaudia N&N


18 komentarzy:

  1. Wyglądają kusząco ! ;) Ja osobiście w sprawie walentynek mam tak samo, miłość powinno się okazywać cały rok, a nie tylko w ten jeden jedyny dzień. Większość osób dostaje wtedy walentynkowego szału : ''kocham cię, kocham cię'' a w końcu nie na tym to 'kochanie' polega. A ciastka - jeśli jutro zdobędę składniki, to z pewnością upiekę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje kudłate ciastka uwielbiają. Nero na ich widok dostaje ślinotoku :D
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomysł na prezent świetny, ale obawiam się, że przy takiej zawartości mięska Kato by się nimi nie zainteresował :c Niestety u nas "nie ma mięsa" = "blee"

    Pozdrawiamy
    M&K

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się obawiałam, bo moje to mięsożercy pełnym pyskiem, ale jedzą bardzo chętnie.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Uhuhu, robienie ciasteczek na czasie!
    Powiem ci, że gdyby nie ten burak to chętnie sama zjadłabym takie ciacha. Bo banan i żurawina? Pycha!
    Ciasto ma naprawdę fajny kolor, typowo walentynkowy :D
    Pozdrawiam i ściskam, zapraszam na http://czarnekudelki.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie buraka prawie wogóle nie czuć! Polecam, bo są nawet nawet :D
      Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Super przepis, ale chyba dla psich wegetarianów. Nie jestem przekonana do dania bez mięsnego, raczej nie posmakowałby moim wybrednym psom.. Możliwe, że spróbowałbym je przygotować, ale wpadłam za późno bo już tak naprawdę walentynki się kończą..

    neronon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam dokładnie tak samo, ale na szczęście moje obawy się nie potwierdziły. Piesy jedzą aż im się uszy trzęsą :)

      Usuń
  6. Widzę tu połączenie dwóch przepisów, które wcześniej widziałam :) U nas niestety nic warzywnego i/lub owocowego nie przejdzie. No, ewentualnie paćka banana, śmietany i karmy ale tylko pół porcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakich przepisów? :)
      U mnie też niestety ani owoców ani warzyw jeść nie chcą, ale w formie ciasteczkowej roślinki uwielbiają!

      Usuń
    2. Jeden widziałam u Ginki a drugi na przypadkowo klikniętym blogu :D
      U nas roślinne ciacha też niestety nie przechodzą.

      Usuń
    3. U Ginki to i ja widziałam, ale postanowiłam zrobić swoje, własne walentynkowe ciacha.
      U nas roślinkowe nie przechodziły, ale te (o dziwo!) są bardzo, bardzo lubiane! :)

      Usuń
  7. Bardzo fajny pomysł na ciacha ! ;) Dużo Ci wyszło aż 50 sporo :D

    ------------------
    swiatsary.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa piesy i wiecznie głodne piesy to musi być sporo! ;D

      Usuń
  8. Ciekawy przepis, Micza bardzo lubi słodkie warzywa i owoce, więc na pewno byłaby zachwycona takimi ciastkami. Dużo osób teraz wrzuca przepisy na psie ciacha, zdecydowanie muszę się zaopatrzyć w foremki i zacząć piec!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trzeba mieć foremek! Można wyciąć kwadraciki nożem. Psu to żadnej różnicy nie robi a dla nas o wiele prościej. :)

      Usuń
    2. Niby tak, ale ja sobie lubię życie ułatwiać - foremkami pójdzie szybciej :D

      Usuń
    3. Szybciej to idzie nożem moim zdaniem. Rozwałkowuje się ciasto, wycina, piecze i już. A z foremek zostają resztki, które trzeba rozwałkowywać wycinać... i tak w kółko.
      Ale jak to woli :)

      Usuń